Nadszedł wkońcu weekend, tydzień w pracy uwarzam za bardzo udany i juz dziś zamnięty. Mam andzieję, zę ostatnie dni lutego wniosą do mojego życia coś ciekawego.
Wczoraj wybitnie szybko wróciłem do domu-22.30. Aby wypocząć wkońcu nromalnie bez presji czas. JEdnak nei był to dobry pomysł poniewarz źle sie z Tym czuje, Nic nie robiąc cały poranek jestem poprosu zagubiony w Tym:))
Wczoraj stwierdziłęm, zę wkońcu musze w swoim pokoju zainstalować drugi drązek do podciągania, chwyty wspinaczkowe do ćwiczeń i chwytotablice, co równa się-dużo wietania w betonie. A jak każdy wie nie jest to zbyt ciekawa sprawa-masakra jednym słowem masakra,
Dziś o 13 poszedłem do sklepu i wydałem 40 zł na sórby wkręty, wiertła i styl do łopaty.
zaraz zacznę wiercic, zastanawiam mnei to jak szybko się wkurze.:))))
Wogóle to jutro wkoncu jade w góry, coś innego niż Taty, Pieniny w których bylem mając 10 lat.
Ciesze się z tego wyjazdu poniewarz,
Po ostatnim pobycie w Tatrach z Pawlem K. , coraz mniej cieszy mnie trekingowe cioranie po płaskim terenie, co wcale nie uwarzam za minus , a wręcz przeciwnie -czuje, zę złapałem bakcyla do wspinania-mam nadzieję ze moje umiejętności będą na coraz wyższym poziomie.
A skoro treking wszedzzie jest taki sam, trzeba sobie urozmaicac widoki:)
sobota, 23 lutego 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz